Brightzonix.org

Film i kino · Premium

Archiwum rozmów: reżyserka, która wyprzedziła swoją epokę

Esej o artystce, której kino dopiero po latach zostało odczytane z należną uwagą.

Autor: 6 min czytania
Reżyserka filmowa przy kamerze na planie

W polskim kinie są twórczynie, których znaczenie nie mieści się w prostym podziale na sukces i zapomnienie. Wanda Jakubowska należy do najciekawszych przykładów. Jej filmy były przez dekady odczytywane przede wszystkim przez pryzmat powojennej polityki kulturalnej, tymczasem współczesny widz może zobaczyć w nich także konsekwentne kino pamięci, opowieść o instytucjach przemocy oraz próbę przywrócenia podmiotowości ludziom pozbawionym głosu.

Jakubowska nie była reżyserką łatwą do sklasyfikowania. Tworzyła kino zaangażowane, ale interesowała ją nie tylko publicystyczna teza. Pracowała z aktorami, dokumentalnym szczegółem i rytmem zbiorowych scen. W centrum jej filmów często znajdowała się jednostka konfrontowana z systemem: obozem, wojną, ideologią, społeczną hierarchią albo ograniczeniami narzuconymi przez dorosłych.

Oś czasu: od awangardy do kina pamięci

  • 1907 — Wanda Jakubowska rodzi się w Warszawie.
  • Lata 30. — angażuje się w rozwój niezależnego kina artystycznego i współtworzy środowisko Stowarzyszenia Miłośników Filmu Artystycznego START.
  • 1939–1945 — wojna przerywa jej działalność filmową. Jakubowska zostaje aresztowana i trafia do obozu koncentracyjnego Ravensbrück.
  • 1948 — premierę ma Ostatni etap, film o więźniarkach Auschwitz, uznawany za jedno z najważniejszych dzieł wczesnego kina o Zagładzie i doświadczeniu obozowym.
  • 1958 — powstaje Król Maciuś I, adaptacja powieści Janusza Korczaka.
  • 1964 — Jakubowska realizuje Koniec naszego świata, film oparty na powieści Tadeusza Hołuja i ponownie podejmujący temat Auschwitz.
  • 1978 — reżyserka tworzy Białego mazura, biograficzną opowieść o Jarosławie Dąbrowskim.
  • 1998 — Wanda Jakubowska umiera w Warszawie.

Reżyserka, która pracowała przeciwko wygodnemu zapomnieniu

Najbardziej oczywistym punktem odniesienia pozostaje Ostatni etap. Film powstał z doświadczenia wojennego Jakubowskiej, ale nie jest prywatnym pamiętnikiem. Reżyserka buduje szeroką panoramę obozowej rzeczywistości: pokazuje pracę, głód, strach, konspirację i solidarność. Kamera nie skupia się wyłącznie na pojedynczym bohaterze. Zamiast tego obserwuje grupę kobiet, których losy splatają się w warunkach zaprojektowanych po to, by odebrać im imiona, relacje i poczucie sprawczości.

Po latach szczególnie wyraźnie widać, jak odważna była ta decyzja formalna. Widz nie otrzymuje łatwej opowieści o cierpieniu jednej niezwykłej postaci. Dostaje film o strukturze przemocy i o tym, jak w sytuacji granicznej tworzą się mikrospołeczności. To właśnie zbiorowy wymiar Ostatniego etapu sprawia, że dzieło nie zamyka się w powojennej konwencji. Rozmawia również z dzisiejszym kinem dokumentalnym i filmami o pamięci.

Archiwalne rozmowy: sens zamiast fałszywego cytatu

W dawnych rozmowach z Jakubowską powracają trzy wątki, które można dziś odczytać jako jej twórczy autoportret. Pierwszy dotyczy obowiązku świadka: kino nie miało dla niej jedynie rekonstruować przeszłości, lecz utrwalać doświadczenia ludzi, których historia mogłaby łatwo pozbawić indywidualności.

Drugi wątek wiąże się z pracą zespołową. Reżyserka podkreślała znaczenie aktorów, scenografii, montażu i konsultacji historycznych. W tej perspektywie film nie był wyłącznie osobistą wypowiedzią autora, ale wspólnym wysiłkiem wielu osób próbujących nadać kształt wydarzeniom trudnym do przedstawienia.

Trzeci dotyczył młodej widowni. Jakubowska nie traktowała filmów dla dzieci jako sztuki drugiej kategorii. Król Maciuś I pokazuje, że opowieść dla młodszych odbiorców może mówić o odpowiedzialności, władzy i rozczarowaniu dorosłymi bez protekcjonalnego tonu. To parafraza sensu jej archiwalnych wypowiedzi, a nie dosłowny cytat. W przypadku twórczyni tak często przywoływanej w skrótach tym bardziej warto oddzielać udokumentowane słowa od późniejszych interpretacji.

Kontekst społeczny: między pamięcią a oficjalną narracją

Jakubowska tworzyła w systemie, który oczekiwał od kina czytelnego przesłania ideowego. Oznaczało to ograniczenia, ale nie wyczerpuje opisu jej twórczości. W jej filmach można odnaleźć napięcie między oficjalnym językiem epoki a konkretem ludzkiego doświadczenia. Bohaterowie nie są wyłącznie ilustracją tezy. Mają własne lęki, ambicje, konflikty i sposoby przetrwania.

Dzisiejsza perspektywa pozwala też zobaczyć, że jej kino wyprzedzało późniejsze rozmowy o pamięci zbiorowej. Jak przedstawiać traumę bez estetyzowania cierpienia? Jak mówić o wspólnocie, nie odbierając głosu jednostce? Jak opowiadać o historii, gdy odbiorca zna już jej konsekwencje, ale nie zna codzienności ludzi, którzy przez nią przechodzili? Jakubowska nie rozwiązywała tych problemów raz na zawsze, lecz stawiała je z niezwykłą konsekwencją.

Trzy dzieła do ponownego odkrycia

1. Ostatni etap (1948)

Najważniejszy film w dorobku reżyserki i podstawowy punkt wyjścia do poznania jej metody. Warto oglądać go nie tylko jako świadectwo epoki, ale także jako precyzyjnie skonstruowany dramat zbiorowy. Szczególne znaczenie ma sposób, w jaki film łączy realistyczny detal z opowieścią o solidarności kobiet.

2. Król Maciuś I (1958)

Adaptacja książki Janusza Korczaka pozwala zobaczyć Jakubowską od strony, o której mówi się rzadziej. To film o dziecięcej wyobraźni, ale także o odpowiedzialności za decyzje polityczne. Współczesny odbiór może wydobyć z niego pytania o edukację obywatelską, granice władzy i cenę dobrych intencji.

3. Koniec naszego świata (1964)

Film oparty na powieści Tadeusza Hołuja wraca do doświadczenia obozowego, ale czyni to w innym momencie historycznym niż Ostatni etap. Po kilkunastu latach zmienił się język polskiej kultury, zmieniła się też pozycja świadectwa. Ponowne odkrycie tego dzieła pozwala prześledzić, jak kino próbowało opowiadać o pamięci, odpowiedzialności i powojennym życiu ocalałych.

Dlaczego warto wrócić do niej dzisiaj?

Wanda Jakubowska nie pasuje do współczesnego modelu celebryckiego autora. Nie budowała marki opartej na prywatności, nie funkcjonowała w obiegu krótkich opinii i nie tworzyła filmów podporządkowanych natychmiastowej reakcji widowni. Jej dorobek wymaga czasu, a właśnie tego czasu często brakuje w rozmowach o historii kina.

Powrót do jej filmów jest jednak czymś więcej niż ćwiczeniem z klasyki. To okazja, by sprawdzić, jak zmienia się język opowiadania o przemocy, pamięci i wspólnocie. Reżyserka, którą przez lata zamykano w jednej historycznej szufladzie, okazuje się twórczynią pytań nadal aktualnych. Jej kino nie zawsze jest wygodne, ale właśnie dlatego pozostaje potrzebne.

Odkrywaj więcej z Brightzonix.org Premium

Jeśli interesują Cię pogłębione portrety twórców, archiwalne rozmowy i eseje o polskiej kulturze, wybierz dostęp dopasowany do swoich potrzeb. Rejestracja jest bezpłatna, a członkostwo Premium obejmuje materiały ekskluzywne, wcześniejszy dostęp do publikacji, ograniczoną liczbę reklam oraz archiwum wybranych tekstów.

  • Plan Podstawowy — 14,99 PLN miesięcznie
  • Plan Najpopularniejszy — 19,99 PLN miesięcznie
  • Plan Rozszerzony — 24,99 PLN miesięcznie

Dołącz do Premium i czytaj pełne eseje o filmie, muzyce, telewizji oraz najważniejszych postaciach polskiej kultury.

Dalsza część jest dostępna w Premium

Czytaj pełne wywiady, reportaże i archiwalne materiały bez rozpraszaczy.

  • ✓ Ekskluzywne wywiady
  • ✓ Wcześniejszy dostęp
  • ✓ Mniej reklam
  • ✓ Pełne archiwum
Odblokuj od 14,99 PLN

Możesz też założyć bezpłatne konto.

Czytaj dalej

Polecane historie

Brightzonix Premium

Dołącz